reklama
5
...jest nastrojową rozmową z przyszłością: za pośrednictwem dialogu z przeszłością, jest kreatywnym p o s z u k i w a n i e m niewyrażalnego, a nie ostatecznym jego z n a l e z i e n i e m, ponieważ twórczość, to forma językowej zabawy, słownej gry w nieuchwytne połowy nieuchwytnych miraży, pisanie, to bezustanna loteria, nie kończąca się pogoń za ulotnością przekazu: pisać potrafi byle grafoman; na hektar pisarskich talentów przypada niewielu go wykorzystujących.

Literat nie powinien wstydzić się pisać po ludzku: powinien być sobą, a nie chórzystą - pitolistą, jednym z miliarda wyluzowanych facecików w czapce z daszkiem do tyłu.

Sobą, a więc otwartym, wrażliwym na oryginalne mówienie i myślenie.

Powinien mieć prawo do błądzenia w gramatycznym lesie, w którym przyszło mu się pogubić, bo język, to gąszcz niewykorzystywanych możliwości, to nieustanna przygoda w świecie podróży do wyobraźni; powinien rozróżniać gryzipiórkowe, formularzowe, sprawozdawcze i bezduszne, od pisania emocjonalnego, rządzącego się nie sztywną literą praw, ale namiętnościami, pasją, chęcią wyartykułowania tego, co mu w duszy gra, lecz nie tego, co w niej rzęzi.