reklama
8
Istnieje prawna zasada, rzecz jasna w uproszczeniu iż osoba mająca tzw. żółte papiery nie podlega pod wymiar sprawiedliwości. Być może z tego wyrósł slang typu "walenie głupa". Przypisywany jest on różnym sytuacjom. Jest tak, że czasem wygłupimy się przez nieuwagę, ale bywa i tak, że czynimy to celowo niejako kryjąc się przed karnością za taki wygłup. Można dywagować, czy zaszeregujemy tą logikę w kategorii wygłupu, czy realu,bo też często wypowiadając się, gadamy głupstwa a czasem nie mówiąc nic wychodzimy na głupka właśnie. Przejdźmy zatem do przykładów ilustrujących te formuły. Nie trzeba szukać daleko, niech egzemplifikacją przytoczonej tezy będzie para naszych starostów.



Tak oto Vice w swoim krasomówstwie nie wiedząc nic próbuje kreować się na osobę , która cokolwiek wie. Natomiast Starosta, jeśli zdarzy mu się coś wiedzieć to udaje, że nie wie nic. Jakie to są przypadki, rozwińmy temat. Wiemy już, że Szkołę Ekonomiczna ze Szkolnej Starosta przeniósł na Gdańską.

Komitet Rodzicielski na początku roku szkolnego zechciał sprawdzić, czy młodzież w nowym obiekcie ma warunki do uczenia się. Na tę kontrolę zaproszony został też Sanepid, który stwierdził, iż te warunki budzą wiele zastrzeżeń, na tyle że sprawa trafiła do prokuratury. Starosta zapytany na Sesji Rady Powiatu, czy deklarowana po przeniesieniu szkoły poprawa warunków uczenia się zaistniała, stwierdził, że to nie była kontrola a wiec a po drugie, do Starostwa nie dotarł protokół Sanepidu, więc On nic nie wie. Osobiście zripostowałem, iż wiec to On może robić sobie wyborczy a taka jego postawa lekceważy rodziców i radnych, którzy uczestniczyli w tej kontroli wykazując zainteresowanie i troskę o warunki w których młodzież ma się edukować. Ta ignorancja Starosty nie jest incydentalna przytoczmy zatem problematykę szpitala.

Pytany o szczegóły funkcjonowania spółki, która ma zabezpieczyć ochronę medyczną do powiedzenia za dużo nie ma. Wiedział jednak tyle, jak skutecznie najpoważniejszego kontrahenta czyli Burmistrza zniechęcić do udziału w reformowaniu naszego szpitala. Miasto przedstawiło jasną koncepcję przejęcia tych obowiązków, przedstawiło perspektywę wykupu majątku szpitala, co umożliwiłoby częściową spłatę zadłużenia. Zadeklarowało poważne środki-1,5 mln. zł. na rozpoczęcie działalności spółki. Starosta jednak w swojej kalkulacji nie brał pod uwagę że ktoś podejmie się rozwiązać problem szpitala, a gdy taki się znalazł to zrobił wszystko by go odstraszyć.

Może Starosta ma lepszą metodę uzdrowienia naszej lokalnej służby zdrowia, stąd niejednokrotnie proszony był o przedstawienie takowej. Radni chcieli wiedzieć chociażby, czy są środki na odprawę zwolnionych pracowników SPZOZ, ilu i na jakich warunkach zostaną zatrudnieni w spółce, czy jest gotówkowe zabezpieczenie by ta spółka w ogóle zaczęła działać. Na takie pytania radnych Starosta używa wytrycha artykułując, że dociekliwość radnych szkodzi szpitalowi. Wychodzi więc na to, iż jeśli się o sprawie nie mówi, to i problemu nie ma.



Fakt faktem do dziś radni nie mają pojęcia co ze szpitalem będzie, nie mają pojęcia pracownicy szpitala, pacjenci i mieszkańcy powiatu.

Reasumując, jeśli Starosta nie udziela informacji to możemy wnioskować, że są to informacje, których ujawnienie nie jest Staroście wygodne czyli ma w tym jakiś swój interes. Albo też czepiamy się bogu ducha winnego człowieka, bo naprawdę nic nie wie, a że jakoś musi się do tego bezpiecznie dla siebie odnieść to przyjmuje konwencję walenia głupa.



Janusz Piskorski

Comments

  1. 2

    KrzysztofKotowski 4371 days ago Permalink

    "... są to informacje, których ujawnienie nie jest Staroście wygodne czyli ma w tym jakiś swój interes. Albo też czepiamy się bogu ducha winnego człowieka, bo naprawdę nic nie wie, a że jakoś musi się do tego bezpiecznie dla siebie odnieść to przyjmuje konwencję walenia głupa."

    Moja diagnoza jest następująca: mamy do czynienia z mixem tych dwóch przypadłości czyli wszystkiego po trochę. Większy wpływ ma tu jednak inna przypadłość starosty Lesia D., a mianowicie fakt, że będąc starosta musi coś konkretnego robić, natomiast jego "charakter" uwielbia krytykować i czepiać się szczegółów. Jak tu więc pogodzić konkretne działania z chęcią uprawiania krytykanctwa? No przecież siebie nie wypada krytykować.

  2. 1

    prowokat123 4371 days ago Permalink

    Januszku, ty tylko czepiać sie potrafisz. Więcej współczucia dla najwyższego rangą powiatowego urzednika. Nie możesz zrozumieć, że starosta to człowiek nieszczęsliwy i rozdarty? Nieszcześliwy dlaczego? A dlatego, że musi sprawowac swój urząd. A dlaczego rozdarty? Ano dlatego, ze trudno mu przeciwstawiać działania starostwa, działalności własnej małzonki. Jeszcze by go od talerza, albo nawet od łoża odstawiła.

  3. 0

    monter 4371 days ago Permalink

    fajny komentarz :)