reklama

Obserwator

Janusz Piskorski
0 Following 1 Followers
22
Na Braniewiaku gorąco na temat grudniowych wyborów.Jedni sami pod różnymi nickami promują siebie tak jak chociażby Duda, co zauważył nawet jeden z komentatorów.A reszta krytykują wszystkich startujących, wyciągając wszelkie ich brudy.Jak to w kampanii, jak ktoś się wystawia to musi teraz o sobie się nasłuchać.Większość to zwykła złośliwość i ani kszty prawdy.Taka nasza polska natura.Tym bardziej że wpisy są anonimowe zatem można używać najgorszych bluzgów.I tu znów wyłazi nasz poziom w dyskusji.Stąd konkluzja dla wpisujacych się-tak jak opluwasz kandydujących tak teraz spójrz na siebie, jesteś
Read More
taki sam.Mówię dom tych, którzy nie silą się na merytoryczną ocenę tylko śląd k...y i ch...je tylko dlatego że jakiejś osoby nie cierpią.Ja na kandydatów których nie znam nie będę się wypowiadał.Znam za to Dudę ale o nim nie mogę powiedzieć nic dobrago i to tyle w tym temacie.
5
Nieustająco życzę Państwu niezwykle światecznie samych serdeczności i by te świeta przedłużyły sie wraz z tą serdecznością. Jedzcie z umiarem by sie nie przejeść, w poniedziałek oblejcie się ale nie zalejcie. A poza tym dobrze jest się pobyczyć przed telewizorem i zastawionym stołem. Zatem dajcie na luz z polityką, ogladajcie kolejne filmowe powtórki i wybaczcie Prezydentowi, Premierowi i innym wielkim personom, że i w te dni wlezą wam w okienko. Jeszcze raz zachęcam do totalnego wyluzowania.Trzymajcie sie zdrowo, by dotrwać do kolejnych. J.Piskorski
6
Pisałem już o działaniach Działu Promocji Starostwa jako biura promocji Leszka Dziąga. Teraz ciąg dalszy następuje. Na zadane poprzednio retoryczne pytanie kto za to płaci-my płacimy. Ile?-Starosta dokładnie nie wie, Skarbnik- w przybliżeniu 18.000 zł. To za wcześniejszy ośmiostronicowy biuletyn i za jednostronicowe, które bedą ukazywać się do końca roku.W zwiazku tym, iż teraz to tylko jedna strona, ale to nie przeszkadza by Starostę podziwiać w różnych ujęciach fotokadrowych i tu mamy ich trzy na każdy artykuł po jednym. Zdjęcia to jedno a propaganda sukcesu to kolejny etap tych wydań. Mamy
Read More
zatem stwierdzenia dotyczące szpitala, że przedtem to całe zło a teraz jest całe dobro. Pod artykułem nie ma podpisu więc to chyba anonim, albo piszacy nie ma odwagi podpisać się pod swoimi poglądami.Zgłosiłem akces pisania w tym biuletynie i ja się podpiszę ale nie wiem czy artykuł wydrukują?.Zobaczymy. Co do meritum cały ten PO-ski plan "B" można do kosza rzucić. Zrobiony jak pozostałe inicjatywy Rządu dla pijaru czuli dla pozoru. Jeśli Powiat przejmie zadłużnie szpitala zakredytowanie Powiatu przekroczy 60 % a co zatym idzie wchodzi zarząd komisaryczny. Te przekroczenie powstanie również po tej obiecanej pomocy Państwa, bo też mówi się tylko o sfinansowaniu zaległości publicznoprawnych a cała reszta to już kłopot Starostwa. Tego niestety nie jest w stanie nasz Powiat udźwignąć. Nie chodzi tu tylko o formalności czy personalia kto starostwem będzie rządził, jest znacznie poważniejszy problem. Otóż Powiat przekraczający 60% zadłużenia swojego budżetu nie ma mocy kredytowej. Co to oznacza, ano iż wstrzymuje się wszelkie inwestycje i Powiat umiera. Za taką pomoc dziękujemy. To nie pomoc a zakamuflowana pułapka dla takich powiatów jak nasz. Ja jako radny nie zamierzam dla dobrego samopoczucia i telewizyjnych uśmiechów Premiera i minister Kopacz przez kolejne 10 lat jeździć po drogach jak szwajcarski ser, posyłać dzieci do nieremontowanych szkół zgodzić sie na niemobilność Straży Pożarnej czy Policji.Ciekawi mnie jak też do propagowania tego planu "B" podejdzie Leszek Dziąg członek Platformy Obywatelskiej, czyniąc pokłony za ten rządowy podarek wywiąże się z partyjnego obowiązku, zaś jeśli podejdzie do tematu rzeczowo, znaczyć będzie że ma resztki oleju w głowie. Ale nie zapominajmy, że mogą w tym jakby nie patrzeć interesie pojawić się inne okoliczności ,dążenia do realizacji zgoła innego celu. Zatem może się okazać, że to nie będzie tak do końca interes społeczny.J.Piskorski
7
Jak donosi prasa to koniec Międzynarodowego Centrum Edukacyjnego w Braniewie. Tak to mieliśmy aspiracje bycia miastem akademickim, ale trzeba zejść na ziemię. Byśmy mogli takim być nie wystarczy tylko otworzyć uniwersytet, ale stworzyć warunki jego funkcjonowania. Nie chodzi mi tu tylko o budynek, personel i.t.p. Te warunki to pewna całość życia ekonomicznego i społeczno-kulturalnego miasta. Zależy ono od samorządu, środowisk kultury i wreszcie lokalnego biznesu. Nie ma co się okłamywać miasto po 17 staje sie wymarłe. Ludzie po pracy robią szybkie zakupy i do domu. Kiedy obrobią sie z obiadem
Read More
i porządkami to już im się nic nie chce, a co dopiero wyjść w poszukiwaniu kultury, rozrywek. A trzeba dodać, że i nie ma za co, więc zostaje program telewizyjny. Taka sytuacja nie prowadzi do rozszerzenia propozycji lokali rozrywkowych, bo by coś proponować to trzeba mieć komu. Jak nie ma, to interes się nie kręci i biznes kończy się na podaniu piwa. Studenci zaś to grupa bardzo rozrywkowa ale wymagająca. Ktoś zwróci uwagę na propozycje BCK, ale ja bym nie sprowadzał tej kwestii do takich uproszczeń. Jest to jakiś istotny element tej kompozycji, ale niewystarczjący. Oczywiście, takie miejsce jak amfiteatr nie może być puste. Poważną role ma do odegrania w tej sprawie samorząd. Tu przede wszystkim inwestycje, inwestycje i inwestycje i to nie tylko w cyklu wyborczym.Promocja miasta nie tylko na zewnątrz, bo mieszkańcy a i turyści chcieliby mieć informację co się w mieście dzieje. Jak dotąd coś się tli, ale bardziej ślimaczy. Zatem, jeśli ma tu ktoś przyjechać studiować z Kaliningradu to zapomnijmy-wyżej ogona nie podskoczysz. Nabór będzie jaki jest, bo osoby o cieńszym portfelu skorzystają z uczelni jak najbliżej ich miejsca zamieszkania. Ci zaś co przędą choćby średnio, wolą duże ośrodki nie tylko na skład profesorski, ale i atmosferę studiowania. Przecież dla każego młodziana to najwspanialszy okres życia. To on wytycza późniejszą karierę,pozostawia niezapomniane wspomnienia. Zatem jeśli miasto w którym mam studiować spowite jest atmosferą prowincjonalnego smutku to szkoda mi tych najlepszych lat. Strata jest nieodwracalna. Nie mylić tylko z uprawianym chętnie przez studentów dekadentyzmem, bo to raczej postawa twórcza. Prowincjonalizm zaś twórczość zabija. I na koniec studiujący już podczas nauki rozgląda się za miejscem pracy a co widzi jak wychodzi z uczelni i idzie na miasto?.J.Piskorski
7
Pisałem już wcześniej o Rokicie-ni to teraz polityk ni komentator- ni pies ni wydra.Zadziorny za to jest jak na monachijskim lotnisku dla przykładu. W głowie mu coś stuknęło jak przestał być posłem i politykiem a został komentatorem, by oceniać innych. No to teraz inni jego skomentują. Na co więc wychodzi, ano na to, że nie dość ,że kłótliwy, nieobliczalny, sfrustrowany a zachowanie wprost o znamionach odchyleń psychicznych, zaburzeń osobowościowych. A przede wszystkim zadufany w sobie z zasadą , iż to świat kręci się wokół niego. Jemu wolno więcej i choć wykupił bilet w klasie ekonomicznej t
Read More
o pchał swoją garderobę do klasy biznes- choć trochę chciał zrobić kogoś w wała. Pewnie tych niemców co się jednak nie dali nawet byłemu posłowi. Widać ciągle jednak Rokicie brakuje mediów, poklasków, zachwytów jego inteligencją, erudycją, światowcem. Ale z tego heppeningu wyszła błazenada nawet nie wydzierał się w niemieckim, choć i tak by go wywlekli. Lotnisko jest miejscem szczególnym i każde takie podejrzane zachowanie spotyka się z natychmiastową reakcją. Co zatem z tą rokitową inteligencją i światowym obyciem? Skopali taką wielką personę a właściwie obdarli go z tej przez lata profilowanej przez siebie, medialnej maski. W mojej ocenie to spektakl nie tyle żałosny co prześmieszny, a już jego fonia głosu drącego się w takiej falujacej skali i ten autentyzm emocjonalnych przeżyć. To ta umiejętność-nie polityka zasługuje, by ją docenić choćby w obsadzie dubbingowej jakiejś kreskówki. J. Piskorski
6
Po przeczytaniu w Gazecie Braniewskiej Biuletynu Starostwa Braniewskiego miałem nieodparte wrażenie, iż Wydział Promocji Starostwa jest Wydziałem Promocji Leszka Dziąga.Nie mam za złe ukazanie 10 lat funkcjonowania Powiatu Braniewskiego i promowaniu tegoż, ale proszę zauważyć, iż w prawie co trzecim akapicie stoi Leszek Dziąg.Toż Leszek Dziąg nie wypełnia swoimi gabarytami całej powierzchni powiatu. A trzeba dodać, że własnie przez te 10 lat było więcej starostów, którzy dla tego powiatu coś zrobili. Co zrobili,to z tego jubileuszowego wydania się nie dowiecie. Oni zasług nie mają, ma je jedyn
Read More
ie Leszek Dziąg i dla tego ten biuletyn wydano.W tym literackim czołobiciu ku wielkości Leszka Dziąga już na pierwszej stronie czytamy o uhonorowaniu Starosty jubileuszowym Medalem 190-lecia Powiatu Mrągowskiego. Ja niewiele mogę powiedzieć o osiągnięciach Starosty tej kadencji, a więcej o demontażu czy czynieniu społecznego haosu, jak w wypadku likwidacji Szkoły Rolniczej czy destrukcji Szpitala. Ale już nic nie wiem na temat dokonań Leszka Dziąga dla Powiatu Mrągowskiego poza tym, że panowie przy okazji spotkań stawiają sobie kawę czy herbatę i też nie jestem pewien co.Tu już wypowiedziałem się rozszerzająco co do współpracy obu starostw, które zaczyna się i kończy na spiciu w/w napojów. Lecimy dalej czyli na drugą stronę do szlaków rowerowych, których nie ma. Prace rozpoczną się 2011, czyli juz inny starosta będzie to realizował. Ale to ładnie wygląda że taki poważny starosta myśli o jeździe na rowerze. Cała ta strona biuletynu jest do przyjęcia:giełda szkół, bieg pamięci, turniej bezpieczeństwa to o tym trzeba mówić. I wyjatkowo Leszek Dziąg pojawił się jeden raz-byłoby cacy gdyby nie fotka na której prezentuje się wicestarosta przy okazji olimpiady wiedzy o obronie cywilnej. Niechciałby by poziom wiedzy wice utożsamiany był z naszym powiatem.Natomiast skoro Leszek Dziąg odpuścił druga stronę, to trzecią totalnie spacyfikował. Leszkiem Dziągiem wszystkie artykuły podziurawione są jak szwajcarski ser. Przy okazji tej pompy z otwarciem drogi ekspresowej nr.22, która miała łączyć, usprawnić ruch to niektórych rolników ze swoimi uprawnymi ziemiami rozdzieliła. Jak po prostej mieli 50 m z chałupy na pole to teraz mają i 50 km naokoło.Mamy rówież w biuletynie informacje o Szpitalu. Wymowa tegoż artykułu sprowadza się do tego, iż Leszek Dziąg jest wybawcą Szpitala i tak dobrze jest teraz wszystkim i pielęgniarkom też. Tyle, że niech wypowiedzą się te, które zostały na lodzie po starościnej dekompozycji. I wreszcie ten reformator niech powie co dalej? Liczył po partyjnemu na E Kopacz, a ta się w tej reformie zakopała. Niech powie czy pracyje nad długiem Szpitala, bo ten w miejscu nie drepcze. I oczywiście piszący wytłumaczą, iż to zapewne radakcyjny błąd lub przeskoczyła literówka, bo zapomniano o Oddziale Dziecięcym. Oby to było tylko to a nie kolejna polityczna rozgrywka Starosty. Dzieci w powiecie są na szczęście i z nimi rozgrywać lepiej mecze w piłkę. A na koniec biuletynu mamy jeszcze apel i zdjęcie od stóp do głowy całego Leszka Dziąga.Spiął ładnie klamrą wizerunkową, by czytelnikowi od początku do końca Starosta towarzyszył w lekturze, a po niej w połączeniach komórek mózgowych pozostał stały, wyryty ślad pamięciowy. I tak jak będzie zasypiał to na dobranoc przywoła sobie w myślach cuda Leszka Dziaga. Rano zaś przy goleniu zanuci po rapersku wibitne czyny Leszka Dziąga i oczywiście w konsekwencji w dniu wyborów w lunatycznym omamie wielkością dorobku Starosty, zrobi wiadomo co. W biuletynie jest 7 zdjęć z Leszkiem Dziagiem, a nazwisko to pojawia się 34 razy. A teraz pytanie retoryczne- kto za to zapłacił i ile? J.Piskorski.
6
I mogę powiedzieć-a nie mówiłem, że BCK jako organizator koncertu Blue Cafe zapłaci i drugą część gaży zespołowi, choć ten nawet nie wystąpił.Śmieszą mnie te tłumaczenia, iż zespół wynajdował powody by nie wystapić. To bzdura, przecież przyjechali właśnie po to by zagrać koncert. Jeśli mówi się ,że chcieli zagrać wcześniej, to banaluki gdyż w umowie pisze o której mają grać ,a że są gwiazdą wieczoru to jasne jest że będzie to koncert kończący. Przecież mieli zarezerwowany hotel, więc oni dobrze wiedzieli o której zagrają. Wniosek taki że to mętne tłumaczenie organizatora, bo jakieś trzeba znal
Read More
eżć. W podobny sposób interpretuję kolejne ściemnianie typu że scena za mała a już rozbawiło mnie to że publiczność była za blisko/ha,ha/.I wreszcie pojawia się w tym krętym tłumaczeniu powód prawdziwy-brak odpowiedniego nagłośnienia. Znam tą sprawę od kulis, chodziło o specjalne odsłuchy i je mój przyjaciel z branży i dawny przyjaciel Domu Kultury po tej znajomości mógł je załatwić nawet w tym feralnym dniu. Kiedy rozmawiano z nim, on poprosił o parametry, ale tych akustyk BCK nie podał, widocznie nie miał pojęcia o co chodzi. Tak sprawa odsłuchów się rypneła. Ale to nie wszystko, bo menadżer zespołu po zlustrowaniu mocy nagłośnienia spytał wprost czy będą dostawione paczki to znaczy zwiększona moc nagłośnienia. Nie chodzi tu by chuczało jak na koncercie kapel rockowych ale zwiększenie mocy pozwoli na ustawienie przejrzystości dźwieku czyli uniknięcia zniekształceń.Takie charchotanie mogliśmy usłyszeć podczas koncertu Ostrowskiej. Patrzyłem kiedy ona walnie ten mikrofon i zejdzie ze sceny co skutkowałoby nastepnym procesem. Nie zrobiła tego wytrzymała ten pasztet, ale trzeba wziąć pod uwagę, że potraktowała to lekkim zwisem-ona w zasadzie kończy karierę zatem taka chałtura nie bardzo już jej zaszkodzi. Inna sprawa z Blue Cafe oni są u szczytu kariery i tego rodzaju wpadki mogą skutecznie jej zaszkodzić. Zatem woleli nie odwalać kaszany a że wina jednoznacznie jest po stronie organizatora to zwineli połowę szmalu i wyjechali wiedząc, iż drugą odbiorą sądownie to i interes ich nie utracił. Utracił za to interes miasta, bo miało być światowo a zaleciało wiochą. Organizator zamiast uderzyć się w pierś, przeprosić i wyciągnąć wnioski, by to się więcej nie powtórzyło to biega po sądzie i udaje wariata że nie wie o co chodzi. A gorsze jest to, że z nas chce zrobić wariata.Na tym przykładzie wyszedł brak fachowości co podczas tego koncertu a w zasadzie długich technicznych antraktach skutkowało rzucaniem w stronę sceny chu....i a przecież miało być tak miło.
7
Z Nowym Rokiem życzę wszystkim czytelnikom "Braniewo News" wszystkiego jeśli nie najlepszego to choć dobrego byleby nadeszło. Z jeden sukces do wyboru w czymkolwiek, ale by nim był. Choć deko uśmiechu i chumoru do wyboru z byle czego,będzie zdrowiej. Grosza tez się nieco przyda, a nawet i więcej.I tak trzymać, będzie lepiej. J.Piskorski