reklama
5
Powieść? Chciałbym, żeby tak było, ale bezpieczniej tekst ten nazwać próbą literacką zaledwie. A czy ciekawa ta powieść? Oceńcie sami. Zapraszam do lektury, codziennie nowy odcinek.



###############

Historia ta mogła się wydarzyć wszędzie, tak więc przypisywanie jakiegokolwiek podobieństwa do sytuacji lub osób występujących w rzeczywistości jest bezzasadne, gdyż powieść jest tylko fikcją literacką.



To rzecz nie do wiary,

Żeby osoba, co była dotychczas

Przedmiotem waszych nieustannych pochwał,

... nagle, w mgnieniu oka,

Mogła popełnić coś tak występnego

Co ją wyzuło z wszelkich łask. Jej wina

Musi zaiste być potwornie wielką

Albo poprzednia wasza czułość dla niej

Była naganną.



Król Lir, I: 1



###############



Pana imię i nazwisko? pytanie skierowała do wójta sędzina Katarzyna Jachimowicz, która rozpoczęła przesłuchiwanie stron podczas rozprawy karnej, w której oskarżoną była Grażyna Skóra.

Stanisław Popiołek odpowiedział wójt, który składał wyjaśnienia jako przedstawiciel strony pokrzywdzonej.

Wiek?

Czterdzieści pięć lat.

Czy pozostaje pan w jakimś stopniu pokrewieństwa w stosunku do oskarżonej?

Nie.

Czy był pan skazany za składanie fałszywych zeznań?

Nie.

Pouczam pana, że może pan odmówić odpowiedzi na pytanie, które może pana albo osobę panu bliską narazić na odpowiedzialność karną lub z karno-skarbową. Czy zrozumiał pan treść pouczenia?

Tak.

Czy wie pan czego dotyczy sprawa?

Oczywiście Wysoki Sądzie.

Co pan wie na temat przedmiotu sprawy?

Popiołek zaczął przedstawiać wyreżyserowany osobiście przebieg wydarzeń.

W maju tego roku, po otrzymaniu licznych sygnałów o nieprawidłowościach w ewidencjonowaniu stanu zapasów środków żywności w Ośrodku Pomocy Społecznej zleciłem przeprowadzenie kontroli w tej jednostce. Podczas kontroli okazało się, że sygnały były prawdziwe, gdyż komisja stwierdziła, że liczne dokumenty magazynowe oraz dokumentacja dotycząca wydawania żywności podopiecznym ośrodka zostały sfałszowane w ten sposób, że potwierdzały machinacje dokonywane w obrocie środkami żywności. Po stwierdzeniu nieprawidłowości przez komisję, powiadomiłem prokuraturę o popełnieniu przestępstwa przez osobę odpowiedzialna za pracę ośrodka czyli przez Grażynę Skórę. To chyba wszystko, co mogę powiedzieć na ten temat.

Dlaczego, co konkretnie pana skłoniło do tego, że zarządził pan kontrolę w ośrodku? dociekała sędzia Jachimowicz.

Jak już mówiłem Wysoki Sądzie, miałem sygnały o tym, że w ośrodku mogą mieć miejsce jakieś nieprawidłowości związane z obrotem żywności odpowiadał Popiołek, który z jakichś powodów postanowił jednocześnie oczyścić sobie uszy i namiętnie dłubał w jednym palcem wskazującym. Sędzina nie zwróciła na fakt niewłaściwego zachowania wójta uwagi i kontynuowała przepytywanie:

Czy ktoś, proszę wskazać po nazwisku, przekazywał panu szczegóły dotyczące ściśle określonych działań kierowniczki czy też pracowników ośrodka?

Nie potrafię teraz wymienić nazwisk, ale były to prawdopodobnie osoby korzystające z pomocy udzielanej przez ośrodek. Zdaje się, że także radni mieli jakieś zastrzeżenia. Informacje te były raczej ogólnej natury, bez szczegółów, ale owe pogłoski były tak liczne, że poczułem się w obowiązku sprawdzić je i skonfrontować ze stanem rzeczywistym.

Czy potrafi pan wymienić nazwiska osób, które przekazywały panu te informacje?

Przykro mi, ale nie pamiętam czy tez raczej nie mogę w tej chwili ich skojarzyć.

Kto przeprowadzał kontrolę w ośrodku?

Dokładnie nie pamiętam, ale chyba sekretarz Elżbieta Modlińska, która do pomocy wzięła sobie jedną z pracownic kontrolowanej jednostki. O ile pamiętam, zdaje się, że na moją prośbę, w komisji uczestniczyła także dwójka policjantów.

Dlaczego uznał pan za konieczny udział funkcjonariuszy policji? Czy nie wystarczało, żeby kontroli dokonali samodzielnie podlegli panu urzędnicy?

Wydawało mi się, że jeżeli pogłoski o nieprawidłowościach miałyby się potwierdzić, to obecność policjantów byłaby właściwa. Co, jak się okazało, było słusznym posunięciem. Poza tym, choć w tej chwili nie jestem w stanie stwierdzić tego na pewno, w tym czasie trwała kontrola w innej jednostce samorządowej i nie było wolnych ludzi do skontrolowania ośrodka.

Dlaczego w komisji uczestniczyła pracownica kontrolowanej jednostki? Przecież w ten sposób nie zachowano pełnych reguł obiektywizmu podczas kontroli.

Nie chciałbym odpowiadać na to pytanie, gdyż nie ja bezpośrednio przeprowadzałem kontrolę. Sądzę, że wyjaśnień w tej kwestii mogłaby udzielić sekretarz Modlińska. Wydaje mi się, ze powodem tego były braki kadrowe, o których wcześniej wspomniałem. Poza tym, o ile pamiętam, pracownica ta pełniła tylko role sekretarki.

Grażyna słuchając wyjaśnień Popiołka nie mogła wyjść ze zdumienia, gdyż dokładnie pamiętała przebieg kontroli. Wprawdzie szefową komisji była Modlińska, ale policjanci zjawili się w ośrodku przynajmniej pół godziny przed nią i natychmiast zażądali, do przejrzenia, dokumentację ośrodka. Jeszcze wcześniej, tego samego dnia, Regina Pastuszek owa sekretarka wspominała przy koleżankach, a Grażyna słyszała tę wypowiedź siedząc w swoim gabinecie, coś o tym, że słyszała, iż wójt weźmie się za ośrodek. Doskonale Grażyna również pamiętała, że Pastuszek wcale nie ograniczała się do pełnienia funkcji sekretarki co i rusz podpowiadała komisji, co należałoby skontrolować oraz ochoczo wskazywała, gdzie leżą stosowne dokumenty. W trakcie trwającej kontroli Grażyna zorientowała się, że wiele dokumentów zostało sporządzonych z wykorzystaniem czystych kartek z jej podpisami, które pozostawiała koleżankom in blaco. Doszła do tego stwierdzając, że układ graficzny tabel i zamieszczonych w nich spisach żywności odbiega od wyglądu dokumentów, które stosowano w ośrodku standardowo. Te podejrzane rozmieszczone były w poziomie, podczas gdy te zwyczajowo stosowane miały układ pionowy. Przeprowadziła poważną rozmowę z Beatą Klimontowicz, która była odpowiedzialna za ewidencjonowanie przekazywanej do ośrodka, a następnie podopiecznym, żywności. Pracownica, mocno przestraszona, stanowczym tonem kierowniczki, rozpłakała się i przyznała się do fałszowania dokumentów na polecenie Reginy Pastuszek. Zaczęła już pisać oświadczenie w tej sprawie, ale na ten moment do gabinetu weszła Ela Modlińska, która poprosiła o udostępnienie jakiegoś dokumentu, który leżał na biurku Grażyny. Klimontowicz wykorzystała ten fakt i stwierdziła, że musi iść do toalety. Grażyna nie podejrzewając ją o próby uniknięcia odpowiedzialności wyraziła zgodę. Po powrocie Beata Klimontowicz odmówiła jednak dokończenia pisania oświadczenia, stwierdzając, że ona nie jest niczemu winna. Grażyna zgłosiła swe zastrzeżenia członkom komisji oświadczając policjantom, że chce złożyć zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Beatę Klimontowicz. Zaskoczeni rozwojem wydarzeń, jak wydawało się Grażynie, policjanci wykpili się mówiąc, że nie mają przy sobie druków i sugerując, żeby nazajutrz przyszła na posterunek. Wobec takiej postawy Grażyna zapowiedziała, ze powiadomi o tym prokuraturę. Następnie siadła za biurkiem napisała zawiadomienie i wezwała go gabinetu Klimontowicz, której wręczyła dyscyplinarne zwolnienie, krótko wcześniej własnoręcznie napisane. Było to 29 maja. Sama dwa dni później również otrzymała dyscyplinarkę, którą dostarczył jej osobiście wójt Popiołek.