reklama
5
Powieść? Chciałbym, żeby tak było, ale bezpieczniej tekst ten nazwać próbą literacką zaledwie. A czy ciekawa ta powieść? Oceńcie sami. Zapraszam do lektury, codziennie nowy odcinek.



###############

Historia ta mogła się wydarzyć wszędzie, tak więc przypisywanie jakiegokolwiek podobieństwa do sytuacji lub osób występujących w rzeczywistości jest bezzasadne, gdyż powieść jest tylko fikcją literacką.



To rzecz nie do wiary,

Żeby osoba, co była dotychczas

Przedmiotem waszych nieustannych pochwał,

... nagle, w mgnieniu oka,

Mogła popełnić coś tak występnego

Co ją wyzuło z wszelkich łask. Jej wina

Musi zaiste być potwornie wielką

Albo poprzednia wasza czułość dla niej

Była naganną.



Król Lir, I: 1



###############



Wójt Popiołek rozważał warianty zemsty na Grażynie. Pod uwagę brał miedzy innymi możliwość wrobienia Grażyny w zagarnięcie mienia tj. ubrań oraz żywności będących w dyspozycji Ośrodka Pomocy Społecznej. Po dłuższej chwili doszedł jednak do wniosku, że nie warto bawić się w takie duperele; należy natomiast przygotować coś mocniejszego. Tymczasem rozważania te odłożył do czasu przeprowadzenia rozmowy z pracownicami ośrodka. Spotkanie odbyło się późnym wieczorem w jego domu. Niestety, czego żałował, nie mógł pozbyć się swojej żony i ostatecznie postanowił również ją wciągnąć do spisku. Regina Pastuszek dobrze wywiązała się ze swojego zadania zarówno Beata Pyterska, jak i Beata Klimontowicz przybyły do mieszkania wójta należycie urobione.

Moje panie! zagaił wójt. Słyszałem, o czym poinformowała mnie pani Regina, że kierowniczka niewłaściwie się zachowuje w sposób wulgarny krytykując mnie w rozmowach z wami.

Tak panie wójcie potwierdziła Pyterska. Ona nawet do nas zwraca się nieuprzejmie.

Po wypowiedzeniu tej kwestii, trzy zdecydowane na wszystko kobiety, rozpoczęły wyliczanie grzechów swojej przełożonej. W swojej relacji jechały na Grażynie niczym na łysej kobyle, przypisywały jej wszystkie swoje grzeszki poczynając od niewłaściwego zachowania się wobec podopiecznych. Wśród wybryków Grażyny znalazły się więc: przypadki rzekomego wulgarnego słownictwa szefowej, uwagi dotyczące stanu nietrzeźwości kierowane do odwiedzających ośrodek ludzi, ich stanu umysłu, higieny. Kobiety nie pominęły także, rzekomych wulgaryzmów Grażyny pod adresem wójta, jej plotkarskiego charakteru, pokrzykiwań na pracownice, stawiania bezbronnych kobiet na baczność, pogróżek na temat zwolnienia z pracy, a w końcu gróźb pod adresem wójta.

Pani Skóra jednego razu powiedziała nam, że nie boi się zwolnienia, bo jak pan będzie chciał się jej pozbyć, to napuści swego męża, żeby pana zarżnął niczym prosiaka mówiła, pouczona przez Pastuszek, Beata Pyterska.

Intrygantki potwierdziły także plotkę o zamiarach Grażyny startowania w wyborach na wójta. Szczegóły na ten temat przekazała wójtowi Klimontowicz.

Mądrzyła się, że wcale nie jest głupsza od pana. Mówiła, że jest ze trzy razy mądrzejsza, a pan to się na wójta absolutnie nie nadaje, bo jest pan, przepraszam, ale zacytuję, prostak, który nie widzi dalej niż koniec własnego nosa.

Wójt, nakręcany rewelacjami uczestniczek spisku, czuł, że gwałtownie rośnie mu ciśnienie. Niemniej mocno zastanawiał się nad sposobem podłożenia świni, swojej jak słyszał nielojalnej podwładnej.

A w dokumentacji ośrodka macie porządek? zapytał się poszukując bata na Grażynę, choć doskonale wiedział, że kierowniczka zawsze solidnie wypełniała swe obowiązki.

Trochę bałaganu jest w papierach dotyczących rozdzielanej żywności podchwyciła myśl Regina Pastuszek.

Jakiego bałaganu? dopytywał się zaciekawiony Popiołek.

A bo wie pan, żywność często otrzymujemy od sponsorów, którzy nie zawsze ją przekazują w sposób formalny tłumaczyła Pastuszek. My rozdzielamy ją wśród ludzi, którzy podpisują się na listach określających ilość wydanej żywności. Na koniec miesiąca robimy podsumowanie i wówczas przyjmuje się żywność na stan do magazynu. Nie zawsze jednak jest to robione na bieżąco, bo kierowniczka często jeździ na kilkudniowe szkolenia, a także na studia. Jeżeli przypada to na koniec miesiąca, to zdarza się, że nie zostawi nam kartek z podpisami in blanco, dlatego nieraz podsumowania dokonujemy dopiero po dwóch lub trzech miesiącach. Przy tak długim okresie rozliczania pojawiają się błędy, których nie można się ustrzec.

Kierowniczka daje wam podpisane czyste kartki? spytał zaintrygowany Popiołek, który dostrzegł w tych praktykach pewną szansę.

Daje, ale ile się musimy przy tym naprosić skarżyła się Pastuszek. Za każdym razem robi to niczym na torturach, a nam przecież potrzebne są one na bieżąco, dlatego też często oszukujemy ją, aby zrobić sobie zapas, że popsułyśmy podpisane kartki, źle je wypełniając.

A macie teraz jakiś zapas?

Oczywiście!

Ile?

Ze cztery kartki się znajdą, ale jak potrzeba więcej, to postaramy się je zdobyć zadeklarowała w imieniu swoim oraz koleżanek Regina Pastuszek.

A na jakich drukach kierowniczka zatwierdza wam premie i nagrody?

Na normalnych, to znaczy wydrukowanych z komputera wtrąciła się Pyterska. Ja sama je przygotowuję, a kierowniczka podpisując się zatwierdza je do wypłaty.

A pieczątkę kierowniczki kto przystawia?

Najczęściej my same, bo pani Grażyna tylko podpisuje.

Bardzo dobrze! ucieszył się wójt, po czym zapytał. Jak wysokie są nagrody i premie?

Z tym bywa różnie tłumaczyła Pastuszek. Zazwyczaj jest to około tysiąc złotych, ale zdarza się, że dostajemy nawet po tysiąc trzysta.

Wójt szybko zaczął kalkulować i wyszło mu, że jeżeli będzie dysponował pięcioma lub sześcioma spreparowanymi listami, to będzie mógł Grażynie przypisać zagarnięcie nawet dwudziestu tysięcy złotych. Niemal podskoczył z radości, gdyż doszedł do wniosku, że znalazł sposób na pozbycie się kierowniczki. Był jednak nieco zawiedziony, gdyż na realizację planu potrzebował sporo czasu. Z drugiej strony makiaweliczna intryga, którą obmyślił, satysfakcjonowała go, gdyż zamierzał nie tylko pogrążyć Grażynę, ale również skorzystać na niej finansowo. Przyznać należy, że gdy na horyzoncie pojawiały się pieniądze do wzięcia, to zdolność zawiązywania przez wójta akcji oraz działania zmierzającego do wzbogacenia się, nawet kosztem innych, błyskawicznie u Popiołka wzrastała.

Ustalił z kobietami plan działania. Przez najbliższych cztery lub pięć miesięcy niezależnie od tego czy Grażyna oficjalnie przyzna im pieniądze, czy też nie miały preparować listy nagród i premii. Operacja ich księgowania nie powinna sprawić spiskowcom żadnego problemu, gdyż Beata Pyterska była główną księgową ośrodka. Ukrycie tych niecnych działań przed Grażyną Skórą pozostawił Popiołek na głowie kobiet. W końcu zakomunikował im:

Oczywiście pieniądze na podstawie spreparowanych list będziecie panie brać do kieszeni.

Wszystkie intrygantki aż podskoczyły z radości mając w perspektywie zdobycie sporej sumy pieniędzy. Wójt przez chwilę pozwolił im cieszyć się z tego faktu, poczym zafundował kobietom zimny prysznic:

Gdy weźmiecie pieniądze, to ich połowę mnie oddacie.

Każda?! kobiety wykrzyknęły niemal jednocześnie.

A co sobie myślicie, że ja nie mam potrzeb! chłodno zareagował Popiołek. Poza tym to przecież ja będę musiał powiadomić o przestępczych działaniach kierowniczki stosowne organa. Nie obędzie się przy tym, żeby sprawa poszła gładko, bez koperty, nie wiem nawet czy nie potrzeba będzie ich kilka. Może więc będę potrzebował więcej nić połowę pieniędzy? drażnił kobiety Popiołek.

Ale my też będziemy narażone na przykrości oponowała Pastuszek, którą natychmiast poparły pozostałe uczestniczki spisku.

Tak, tak panie wójcie! rzuciły Pyterska i Klimontowicz. Nas mogą przecież podejrzewać i nie wiadomo czy się z tego wywiniemy! dramatyzowały.

No dobrze, niech będzie połowa zgodził się w końcu wójt. Ale po zawiadomieniu prokuratury, a później w sądzie, musicie zeznawać tak, jak wam podpowiem. Bo jak nie, to...

Dobrze, dobrze panie wójcie szybko zapewniło Popiołka perfidne trio.