reklama
5
Bieda obraziła się na Nędzę, więc mieszkańcy tej bajki niecnotki ustalili, że musi się odbyć dwubój z udziałem arbitra.



Bieda, jako arystokratka blisko spokrewniona z Niedolą, nie mogła pogodzić się z faktem, że o Nędzy, pospolitej wiedźmie z marginesu, zaczyna się mówić coraz więcej.



W rankingach na popularność, spadało się jej co tchu, tak, że nie nadążała się podnosić; podczas gdy Nędza rosła w siłę i dostatek, Bieda obrastała w zawiść.



O Nędzy było wszędzie; media zabijały się o przeprowadzenie z nią wywiadu, stacje telewizyjne pchały się do niej z prośbami o wystąpienie w śniadaniu na dobranoc, studia radiowe, stodoły polityczne i inne meliny z dobrym słowem, organizowały konkursy i przetargi na jej obecność w programie.



Bieda, dotychczas niekwestionowana przodownica wszystkich tabel z nieszczęściami, teraz nieprzytomna z wściekłości i wzgardy do siebie, zaszyła się w kąt.



Moda na atrakcyjność Nędzy, zaczynała ją męczyć. Kiedy otwierała telewizor, z diabelskiego pudełka wyskakiwała skwaszona fizjonomia Nędzy reklamującej pieluchy bez konserwantów .



Mądry odludek żyjący na nielegalnym skraju wsi, smutny pokutnik zajmujący się nieróbstwem oraz doradztwem finansowym dla bankrutów powiedział, że do roli wykolejonego sędziego najbardziej pasuje mu bliski krewniak obywatela Głupawki, zasłużony frajer z pierwszych stron toaletowego pisma.



Powiedział też, że w trakcie medytacji o czterech literach, doszedł do wniosku, że pojedynek należy odbyć w atmosferze przyjaźni, wzajemnego zrozumienia i ogólnie przyjętych uprzedzeń, a zwłaszcza, że powinno dojść do rozpisania referendum względem pytania o ukryty sens bijatyki o nic.



Jakby nie rzec, bohaterkami honorowej zadymy były dwie pierwsze damy zadupia i strach brał myśleć, co to będzie, jak ich nie będzie, jak, w pojedynkowym ferworze, usieką sobie to, czy tamto... Usieką, lub odstrzelą!



Jak zdecydowano, tak postąpiono i plebiscyt wykazał, że bijatyka jest najlepszym sposobem okazywania sympatii. A bijatyka zażarta, krwawa jatka połączona z fajerwerkami w postaci latających tasaków, to CZYSTA MIŁOŚĆ.

Marek Jastrząb

Comments

  1. 0

    prowokat123 4246 days ago Permalink

    Ktoś nowy jak widzę? Ok, witam "nowej krwi" potrzeba nam, bo niektórzy, niczym komety, pojawili sie, a później zniknęli. W zasadzie tylko Kotowski cos tu pieprzy (czasami bez sensu zupełnie) ale przynajmniej podnosi frekwencję.

  2. 0

    prowokat123 4246 days ago Permalink

    Aaaaa! To kolega też z Salonu24. Dopiero teraz zorientowałem się, że kolega (Kotowski) kolegę (Jastrzębia) już powitał. Zaczyna się nam tu robic jakis zlot salonowiczów, ale nie szkodzi, spróbujmy moze i tutaj zrobić jakis salon. Nie sprzeciwiam się. Tylko bez popierdywania przy gosciach! Bo to niegrzeczne jest.

  3. 2

    OWSIANKO 4246 days ago Permalink

    Panie prowok! Bardzo mnie to cieszy, że nie ma Pan racji, gdyż wzlędem popierdywania przy gościach, to jestem przeciw BEZ ZA.

  4. 0

    KrzysztofKotowski 4246 days ago Permalink

    Szanowny prowokat123!
    "...Kotowski cos tu pieprzy (czasami bez sensu zupełnie)..."

    Nie powiem, ciekawy pogląd. Rozumiem, że słowo "pieprzy" to jednak komplement, ale żeby "bez sensu zupełnie", to chyba lekka przesada.

    "Aaaaa! To kolega..." z racji nicka tego rodzaju balony próbne puszcza. Jesli tak, to dałem się złapać.

  5. 0

    prowokat123 4244 days ago Permalink

    Panie Kotowski, a po co zaraz szanowny?